z potrzeby przestrzeni 'torebkowej'...

Wyjście na spacer z Synkiem to wyzwanie...
Przygotowanie się do tego wyjścia to skomplikowane przedsięwzięcie logistyczne.
Nie mogąc pomieścić wszystkich Niezbędnych Rzeczy (przynajmniej według mnie,  Miaużonek ma inne zdanie na ten temat, ale nie o tym...) stwierdziłam, że potrzebuję pojemnej, ogromnej, praktycznej i po prostu ładnej torby...
Z rozpędu, a może z potrzeby po prostu, narodziły się dwie:




dla babci


Miaużonek mój kochany, zawsze wspierający i motywujący, kolejną poduszkę, która bardzo mi się podoba, i do której mam nawet sentyment nazwał- 'babciną'...
Nie rozumiem dlaczego?!

My husband usually supports me and motivates me. But about the next pillow he said is like for a grandma... 
I don't understand why?!



Jest!

Przybyła już do mnie nareszcie! I powiem jedno- warto było czekać! Jest boska! Inspirująca! No, nic tylko szyć... a wpierw nabyć dobrej jakości tkaniny, znaleźć czas... ech... wracam do oglądania...

No na przykład takie cudo:

Quilting Modern on the way to me!





Wybrana, wyczekana, wytęskniona... w drodze. Jest radość. Jest też nadal deficyt czasowy, ale co poradzić, jest dobrze... Na szycie nie ma czasu, jest tylko trochę na krojenie i projektowanie...